Wspomnienia – Suryn

… Kiedyś ktoś powiedział o Andrzeju, nie pamiętam ani kto, ani kiedy. To było w trakcie rozmowy o jakichś andrzejowych kłopotach finansowych, które miał zawsze; ktoś tak ładnie powiedział: „Wiesz Andrzej, ludzie tacy jak ty, to powinni mieć pensję z urzędu za to, że po prostu są”.

Piotr Keil – pracownik Starostwa Powiatowego  w Czarnkowie


… „Jak żyjesz? Co piszesz? Czy piszesz, jak żyjesz? Czy żyjesz, jak piszesz?” – pytał. On żył tak, jak pisał. Nie było to łatwe, stąpał po ostrzu miecza i miał świadomość, że każdy krok trzeba stawiać z uwagą i odwagą. Powiększać świadomość, pomniejszać ego – oto zadanie dla Człowieka. „Nie zasłaniaj sobą świata. Bądź przezroczysta” – radził.

Anna Kuglin – dziennikarka


… Lata osiemdziesiąte to był okres artystycznej włóczęgi. Andrzej często u mnie w Giżycku. Wędrowaliśmy po Mazurach: po bezdrożach, po lasach, chłonąc swoją wolność w „zniewolonym kraju”. W zasadzie żaden system, czy reżim nie był w stanie nas zniewolić, ponieważ bardziej byliśmy zainteresowani życiem politycznym i społecznym trzmieli lub kijanek, niż ludzkim. Powstawało przy tym masę ulotnych wierszy, o których nie wiem nic, czy gdziekolwiek, na jakichś serwetkach lub stronach listów, przetrwały. Kiedy nie wędrowaliśmy razem pisaliśmy i rysowaliśmy do siebie listy (…). Myślę, że nie spotkałem nigdzie więcej osoby tak bliskiej mi wrażliwością, wyobraźnią i potrzebą przetworzenia tego, co się dostaje w „dar powrotny”, niekoniecznie zmaterializowany w dziele sztuki. Gdzieś w odległej Kanadzie umarł mój „duchowy brat”.

Wojciech M. Darski – poeta, dziennikarz, redaktor, animator kultury


Jaki był Andrzej? Z tego ostatniego okresu pamiętam w nim jasność, świecił wewnętrznym światłem. Bardzo mocno świecił, jakby lata spędził w buddyjskich klasztorach. Był wolny, wiecznie w podróży, z plecakiem. Bardzo ciepły, pełen miłości do świata.

Marzanna B. Kielar – wykładowca akademicki, poetka nominowana do literackiej Nagrody Nike (2000 r.)


… Andrzej był poetą i dżentelmenem o jasnej twarzy Jesienina. Było w nim coś przezroczystego i coś z motyla – taka lekkość, pojawiał się i znikał. Zazwyczaj chodził, niechętnie jeździł. Dużo koncertowaliśmy, prowadziliśmy ciekawe życie. Był fascynujący, ponieważ wszystko co się działo natychmiast przekuwał na poezję.

Stanisław Sojka – muzyk, kompozytor


… Andrzeja twarz zapamiętałem dobrze, szybko stał się mi bliską osobą i nie tylko dlatego, iż okazało się, że mamy wielu wspólnych znajomych, ale dlatego, że interesowały nas te same płaszczyzny rzeczywistości, które jedynie przeczuwamy, a które nie dają się jednoznacznie opisać. Doświadczamy ich niekiedy i jeśli nie mamy tych ram, które daje religia, możemy-jak Edward Stachura – nie udźwignąć ich piękna i mocy (…). Mówił, że wyjeżdża do Kanady, dałem mu kilka adresów znajomych i grup medytacyjnych, które znałem (…). Dzień przed wyjazdem przyszedł się pożegnać. Zostawił mi swoje pióro na pamiątkę. Byłem trochę zdziwiony, tym bardziej, iż pióro dla poety to coś bardzo ważnego. Gdy dowiedziałem się o jego śmierci, przemknęła mi myśl, czy nie przeczuwał wtedy swego odejścia.

Ś.P. Ojciec Jan Bereza – filozof, teolog, doradca europejskiej komisji Monastic Interreligious Dialogue, członek komitetu Episkopatu Polski ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi